Skóra to nasz największy organ. I chociaż wiele na jej temat zapisane jest w genach, to wpływ na nią mają również kosmetyki, których używamy, dieta, którą stosujemy, styl życia, a nawet środowisko, w którym żyjemy. Każda skóra jest inna i ma inne potrzeby, które mogą zmieniać się z biegiem lat. Dlatego właśnie uważam, że spersonalizowana pielęgnacja jest najlepszym, co możesz dla niej zrobić. Takie podejście jest właśnie implementowane podczas sesji skin coachingu (więcej o nich możesz przeczytać tutaj https://skincoach.pl/skin-coaching-co-to-takiego-pracuj-ze-mna/).

Indywidualna praca z klientką przez kilka miesięcy pozwala zrozumieć potrzeby skóry, zareagować na nie i dobrać pielęgnację tak, by wspierała ona skórę, zamiast jej szkodzić.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami historią mojej klientki, która jest o tyle ciekawa, że to nie było nasze pierwsze spotkanie — klientka skorzystała z moich usług pięć lat wcześniej.

Wtedy jej skóra była tłusta i trądzikowa. Skin coaching pozwolił klientce uporać się tymi problemami i przez kilka lat cieszyła się zdrową i piękną cerą. W tym czasie w jej życiu wiele się zmieniło: tryb pracy, nowe stresy, przeprowadzka do innego miasta. Skóra nie pozostała obojętna na te zmiany. Klientka dalej stosowała się do moich zaleceń, jednak tym razem nie przynosiły one oczekiwanego efektu. Dlaczego? Geneza problemu, który dawał podobne objawy jak pięć lat temu, dziś była zupełnie inna.

Przyjrzyjmy się, co było faktyczną przyczyną problemu i w jaki sposób udało się nam jej pozbyć.

PODCZAS WYWIADU KLIENTKA NARZEKA NA RUMIEŃ, SKÓRA JEST WRAŻLIWA I PIECZE.

Klientka podczas konsultacji trychologicznej usłyszała, że jej skóra jest ścieńczona, odwodniona, a na twarzy występuje rumień, który wraz z objawami dotyczącymi włosów i skóry głowy może wskazywać na chorobę autoimmunologiczną lub problemy hormonalne. To było coś nowego! Przecież pięć lat temu jej skóra została zdiagnozowana jako problematyczna i tłusta. Reaktywność skóry, rumień i pieczenie zmobilizowało klientkę do ponownego skorzystania z moich usług, tym razem w wersji online. Klientka obawiała się też, że rumień przejdzie w końcu w trądzik różowaty, bo pamiętała, że jej mama miała z nim problem około 40 roku życia. Widziała również, że jej skóra jest zanieczyszczona, z zaskórnikami, pod palcami wyczuwała drobne grudki. Co ciekawe, klientka zupełnie nie była zaniepokojona zmianami trądzikowymi na żuchwie i krostkami rozsianymi po całej twarzy. Dlaczego? Dziś 33-letnia kobieta uważała, że potrafi poradzić sobie z problemami, które znała sprzed 5 lat, gdy korzystała ze skin coachingu. Jednak skóra 28 latki wówczas była inna — dawniej odporna, tłusta, trądzikowa, teraz stała się odwodniona i bardzo wrażliwa. Błędem klientki była zła diagnoza obecnych potrzeb skóry, co skutkowało dobraniem strategii, która sprawdziła się 5 lat temu, teraz jednak powodowała efekt spirali i nakręcała problem coraz bardziej. 

MOJA DIAGNOZA: USZKODZONA BARIERA HYDROLIPIDOWA SKÓRY I NIEPRAWIDŁOWA PIELĘGNACJA SKÓRY TŁUSTEJ.

W zastanym przypadku można by postawić diagnozę — trądzik różowaty, co potwierdzałby wywiad (przypadek mamy) oraz rumień i zmiany grudkowo-krostkowe. Można by było też wnioskować, że klientka boryka się z trądzikiem wieku dorosłego (zmiany trądzikowe na żuchwie). Jednak byłyby to zbyt pochopnie postawionie diagnozy i mogłyby skutkować dobraniem niewłaściwej pielęgnacji, a co za tym idzie, pogłębienie problemu. Diagnoza nie zawsze jest łatwa. I na pewno nie była taka w tym przypadku. Dlatego zawsze zachęcam, by nie działać na własną rękę. Korzystając z pomocy specjalisty — kosmetologa można zaoszczędzić wiele czasu i sporo pieniędzy.

Podczas skin coachingu skrupulatnie analizuję każdy krok w obecnej pielęgnacji i skład każdego używanego dotychczas kosmetyku. Ważne jest też zrozumienie, jak styl życia (nawet zmiany sprzed kilku lat) wpływa na skórę.

Przekonajmy się więc, jakie problemy skórne miała obecnie klientka i z czego one wynikały:

Skóra klientki przed skin coachingiem

W pierwszej kolejności klientka zgłosiła silną wrażliwość oraz irytację skóry na niemal każdy bodziec zewnętrzny – to był problem, który najbardziej jej doskwierał. Na zdjęciach możesz prześledzić utrzymujący się zły stan skóry, który trwał kilka miesięcy. Mówiąc, że skin coaching oszczędza czas i pieniądze mam na myśli właśnie to, że spokojnie można było skrócić okres występowania problemów i zaoszczędzić na coraz to nowszych kosmetykach pielęgnacyjnych, które nie pomagały.

Skóra klientki przed skin coachingiem
Skóra klientki przed skin coachingiem

REAKTYWNOŚĆ SKÓRY — CO JĄ POWODUJE?

Skóra zmienia się wraz z wiekiem, zwykle staje się delikatniejsza, bardziej wrażliwa na pielęgnację, zwłaszcza tę nieprawidłową. Na skutek zbyt mocnego wymywania żelami oczyszczającymi bariery ochronnej, skóra zrobiła się wrażliwa, brakowało jej lipidów, których zadaniem jest uszczelniać połączenia między komórkami i chronić przed odwodnieniem. Wymycie unikalnego biofilmu przyczyniło się do niepełnej obrony skóry przed patogenami z zewnątrz. Skóra nie wydzielała jak dawniej nadmiernej ilości sebum, a pozbawiona lipidów oraz NMF słabiej się regenerowała. Z jednej strony traciła wodę, z drugiej osłabienie warstwy ochronnej skutkowało otwarciem wrót dla bakterii. Skóra stała się bezbronna. Stąd też reakcje skóry na bodźce środowiskowe były mocno odczuwalne przez klientkę.

Możemy powiedzieć, że zaszły tu następujące procesy:

  1. Skóra stała się cieńsza – objawy: reaktywność, wrażliwość, rumień.
  2. Uszkodzona bariera ochronna pozwoliła na wnikanie drobnoustrojów – objawy: inicjacja stanów zapalnych, krostki, rumień.
  3. Odwodnienie spowalniało procesy regeneracyjne – objawy: szorstkość, chropowatość skóry, krostki, rumień.

Podczas konsultacji trychologicznej padło podejrzenie, że przyczyną stanu, w którym znajduje się skóra twarzy, może być choroba autoimmunologiczna lub problemy hormonalne. Nie zawsze to, co dzieje się na skórze głowy musi odpowiadać zmianom na skórze twarzy. Jak się okazało już po kilku dniach z nowym planem pielęgnacyjnym, podejrzenie postawione przez trychologa można było wykluczyć. Wyłącznie zmieniając pielęgnację, skóra zaczęła wracać do równowagi właściwie po pierwszym poprawnym oczyszczeniu skóry twarzy.

Skóra klientki po tygodniu stosowania nowej pielęgnacji
Skóra klientki po tygodniu stosowania nowej pielęgnacji
Skóra klientki po tygodniu stosowania nowej pielęgnacji

ZŁA STRATEGIA — PIELĘGNACJA OPARTA NA LEKKICH I WODNYCH FORMUŁACH.

Źle dobrana pielęgnacja oparta na oczyszczającym żelu do mycia twarzy, hydrolacie i wodnym kremie, nie była skuteczna. Brak odpowiedniego natłuszczenia zubażał i uwrażliwiał skórę, co z czasem mogło spowodować stan zapalny, grudki i krostki. Coś, co 5 lat temu mogło z powodzeniem zadziałać, teraz stało się źródłem dodatkowych problemów. Im bardziej klientka skrupulatnie oczyszczała skórę, tym większy powstawał problem, a nadmierne nawilżanie skóry kremami na bazie wody doprowadzało do jej odwodnienia. Żeby przerwać tę spiralę problemów, trzeba było trafnej diagnozy i zastosowania planu naprawczego.

Po dokładnym przeanalizowaniu tego przypadku, ustaliłam, że zmiany skórne (trądzikowe i rumieniowe) zostały spowodowane nieodpowiednią pielęgnacją, dobraną kilka lat temu do innych potrzeb skóry.

MOJE ZALECENIA: WRAŻLIWA, REAKTYWNA, ZARUMIENIONA SKÓRA — JAK JĄ PIELĘGNOWAĆ?

Najważniejsze:

regeneracja, ukojenie, odbudowa bariery ochronnej skóry.

Przy reaktywnej skórze, wrażliwej, zarumienionej zawsze należy wyeliminować każdy element dający ryzyko podrażnień. Zaproponowałam kosmetyki mające składniki biozgodne, przypominające swoją budową naturalne struktury znajdujące się w skórze. Takie preparaty nie naruszają bariery skóry, chronią cement międzykomórkowy, cechują się dobrą tolerancją i skutecznością działania. Dodatkowo kosmetyki pozbawione są zbyt dużej ilości ekstraktów roślinnych, zapachów i kontrowersyjnych konserwantów wszystko po to, by zminimalizować ryzyko podrażnień.

Pielęgnacja została przeze mnie dobrana tak, by już na pierwszym etapie pielęgnacji, czyli podczas mycia, odbywała się regeneracja skóry. Emulsja myjąca, krem biozgodny i wysoki filtr przeciwsłoneczny miały koić skórę, zachowywać się, jak opatrunek i powoli zmniejszać jej wrażliwość oraz odbudowywać warstwę ochronną.

Ta wyjątkowa troska i delikatne traktowanie wrażliwej i reaktywnej skóry przyniosły bardzo szybkie efekty. Po pierwszym dniu i delikatnym umyciu skóry klientka odczuła ukojenie. A po pierwszym tygodniu koloryt skóry stał się bardziej ujednolicony i przestały pojawiać się nowe stany zapalne. Co ciekawe; przez pierwsze 2 tygodnie kuracji klientka nie stosowała jednego zaleconego produktu, bo jego zakup był chwilowo niemożliwy. Mimo braku tego kosmetyku (barierowy, odbudowujący płyn) w początkowej fazie pielęgnacji, skóra bardzo szybko zaczęła reagować i regenerować się tylko po zmianie produktu do mycia. To pokazuje, jak ważnym, o ile nie najważniejszym w pielęgnacji jest delikatne oczyszczanie skóry. Skóra zawsze dąży do zdrowia, zrobi wszystko, żeby być w jak najlepszym stanie, wystarczy jej nie przeszkadzać, tylko wspierać minimalną pomocą.

Skóra klientki po dwóch miesiącach stosowania nowej pielęgnacji
Skóra klientki po dwóch miesiącach stosowania nowej pielęgnacji
Skóra klientki po dwóch miesiącach stosowania nowej pielęgnacji

Oto, jak wyglądał plan pielęgnacyjny, który klientka wdrożyła.

Plan pielęgnacji:

Łagodne oczyszczanie:

Emulsja myjąca – lekki lipidowy, mleczny płyn wzbogacony gliceryną i wodą termalną.

Bez zapachu, bez konserwantów. Oczyszcza i usuwa makijaż twarzy i oczu. Zostawia skórę miękką, ukojoną, bez uczucia ściągnięcia. Do stosowania wieczorem.

La Roche Posay – Toleriane Dermo-Cleanser seria przeznaczona do łagodzenia i ochrony skóry wrażliwej. Pojemność 200 ml i 400 ml, cena około 60 zł.

Rano tylko odświeżenie skóry samą wodą lub kojącą wodą termalną Avene. 

Gdyby skóra była wyjątkowo podrażniona, można by było jej rano wcale nie myć. Postępowanie z uszkodzoną skórą musi być mądre i czasami odbiega od utartych schematów.

Utrzymanie równowagi wodno-tłuszczowej, odbudowa bariery ochronnej:

Mleczny tonik na dzień – o konsystencji gęstego płynu bazuje na składnikach biozgodnych ze skórą: ceramidach, kwasie hialuronowym, skwalanie. Zawiera substancje botaniczne dedykowane skórze wrażliwej o działaniu kojącym i przeciwzapalnym– alantoina, bisabolol, biała herbata. Produkt nakłada się palcami, delikatnie wciskając go w skórę, ruchami stemplowania.

A.Florence, Hydrating Milky Toner – szklana butelka, pojemność 150 ml, cena około 149 zł.

Ochrona przeciwsłoneczna i profilaktyka przed przebarwieniami:

Krem z wysokim filtrem SPF 50+ PA++++, mineralny, bezzapachowy, lekki, niezapychający o szerokopasmowym spektrum działania ochronnego przed UVA i UVB. Dobrze tolerowany przez skóry wrażliwe. 

Purito, Comfty Water Sun Block, pojemność 60 ml, cena około 90 zł

Regulacja stanów zapalnych i walka z przebarwieniami pozapalnymi:

Tonik z kwasem azelainowym – dobrałam go dla ujednolicenia kolorytu skóry, redukcji przebarwień pozapalnych, przeciwdziałania zmianom trądzikowym o charakterze grudkowo-krostkowym. Kwas azelainowy jest dopuszczony do stosowania latem, w tym konkretnym przypadku tylko na noc, trzy razy w tygodniu. Kwas azaleinowy ma działanie antyseptyczne, przynosi efekty w zwalczaniu trądziku, trądziku różowatego. Jest dobrze tolerowany przez skórę rumieniową, płytko-unaczynioną. Dodatkowo tonik zawiera substancje kojące i zmniejszające tempo utraty wody z naskórka – alantoinę, pantenol, niacynamid.

Peel Mission AZA Tonic – pojemność 200 ml, cena około 99 zł. Kupisz na stronie: http://www.goldenspa.pl Sklep

Utrzymanie równowagi wodno-tłuszczowej:

Krem na noc – zawierający składniki biozgodne, naśladujące skład skóry; trójglicerydy, kwasy tłuszczowe, NNKT niezbędne dla potrzeb fizjologicznych skóry. Krem łagodzi, koi, natłuszcza. Produkt dobrze tolerowany przez najbardziej wrażliwe skóry. Sterylne i specjalnie zaprojektowane opakowanie pozwala uniknąć konserwantów w składzie. Używany w te noce, kiedy klientka nie używa toniku z kwasem azelainowym lub w każdym innym momencie, kiedy potrzebuje ukoić skórę.

Avene Tolerance Extreme Krem, pojemność 50 ml, cena około 60 zł.

Ile trwała kuracja?

Pierwsze efekty widoczne były już po tygodniu.

Finalny efekt został osiągnięty po 2 miesiącach.

Koszt kuracji:

Skin coaching: 350 zł – obejmuje diagnozę, plan naprawczy i 3 miesiące prowadzenia klientki.

Kosmetyki: około 460 zł.

WAŻNE: Próba implementowania tych samych zaleceń może wcale nie poskutkować w Twoim przypadku. Podobne objawy mogą wynikać u Ciebie z zupełnie innych przyczyn. 

Jeżeli chcesz pomóc swojej skórze, skorzystaj z pomocy specjalisty – kosmetologa lub dermatologa.

To, co zadziałało w przypadku mojej klientki, to trafna diagnoza postawiona przez specjalistę oraz dobranie odpowiedniej pielęgnacji do aktualnych potrzeb skóry. Indywidualne podejście, które stosuję podczas skin coachingu, zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Dzięki spersonalizowanej pielęgnacji skóra odzyskuje zdrowie, a moje klientki pewność siebie. Jeśli chcesz, żebym zdiagnozowała Twoją skórę i dobrała plan pielęgnacyjny specjalnie do jej potrzeb, odezwij się do mnie na adres: skin@skincoach.pl

//

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <b> <blackquota cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>



three × 4 =