Czy filtry przeciwsłoneczne to konieczność? Czy muszę je stosować każdego dnia? Czy filtry stosuje się tylko latem? Takie pytania często pojawiają się podczas skin coachingu oraz w prywatnych wiadomościach na Instagramie czy FB. Myślę, że osoby, które je zadają nie lubią nakładać filtrów na skórę, bo kojarzą im się ze świeceniem, zapychaniem skóry, bieleniem i mówiąc ogólnie trudami użytkowania takich produktów. Nie dziwi mnie, że chcą upewnić się czy gra jest warta świeczki.

W kosmetologii filtry są integralną częścią pielęgnacji. Powinny być stosowane przez osoby mające tendencję do powstawania przebarwień posłonecznych, osoby ze skórą wrażliwą, rumieniową, z trądzikiem, trądzikiem różowatym, skórą z uszkodzoną barierą ochronną lub „walczące” z ostudą (melasmą).

Wskazaniem do stosowania filtrów są również zabiegi w profesjonalnych gabinetach np. te z zastosowaniem lasera lub preparatami stymulującymi skórę. Jeśli byłyście u kosmetologa z pewnością zabieg był zakończony nałożeniem wysokiego filtra. Może nawet kosmetolog zachęcała Was, abyście taki produkt u niej zakupiły lub polecała filtry dostępne w aptece.

Wraz ze wzrostem społecznej świadomości zdajemy sobie sprawę, że filtry są nieodzowne przy stosowaniu retinoidów, kwasów i wszelkich kuracji, które złuszczają i pocieniają skórę. 

Czy zatem TY również powinnaś ich używać?

Chroń skórę

CZY MUSIMY STOSOWAĆ FILTR NA CO DZIEŃ?

Zacznijmy od tego, że nic nie musicie i że nie zamierzam Was tutaj namawiać na filtry. Zamiast tego, chciałabym pokazać Wam dlaczego w mojej opinii filtry przeciwsłoneczne stosowane na co dzień są jednym z tych narzędzi do pielęgnacji skóry, które zechcecie poznać, wybrać i używać. Dla mnie ochrona przeciwsłoneczna i silna, będąca w równowadze hydrolipidowej bariera ochronna skóry to dwa filary zdrowia i młodości. 

PROMIENIOWANIE UVA I UVB.

Większość osób, które spotykam w gabinecie kojarzy promieniowanie ultrafioletowe UV z opalenizną czyli brązowieniem skóry. Część z Was mówi, że stosuje filtry tylko, gdy słońce mocno grzeje czyli w Polsce jakieś dwa miesiące. Za efekt przyciemnienia skóry (opalenizny) odpowiada promieniowanie UVB. Dociera go do nas raptem 3,5%, ale jest to bardzo silne promieniowanie, odpowiedzialne za poparzenia skóry. Niszczy komórki naskórka, powoduje mutacje i przyczynia się do powstawania nowotworów skóry. Pod wpływem UVB dochodzi też do syntezy wit D w naskórku. Zaś UWAGA! – 96,5% to promieniowanie UVA, jest z nami przez cały rok, to ono odpowiada za fotostarzenie i przebarwienia! 

Skóra eksponowana na UVA starzeje się przedwcześnie!

Promieniowanie UVA odpowiada również za alergie, degradację kolagenu, nierównomierny koloryt skóry i poszerzone pory. Wnika głęboko do skóry właściwej. Dosięga nas nawet przez szyby i ubrania. Pomyślcie o tym siedząc za kierownicą samochodu lub pracując przy biurku stojącym nieopodal okna. UVA jest szczególnie zdradliwym i niebezpiecznym promieniowaniem. Do niedawna było promieniowaniem będącym w cieniu, dziś wiemy, że stanowi główne ryzyko nowotworów skóry. Na rezultaty braku ochrony przed promieniowaniem UVA pracujemy latami, to nie są efekty, które zobaczycie podczas jednego sezonu. Czasem potrzeba dekady, żeby dostrzec jego negatywne skutki. 

Z mojego dwudziestoletniego doświadczenia kosmetologicznego mogę powiedzieć, że jest bardzo duża różnica w jakości i zdrowiu skóry osób, które ukończyły 40 rok życia i używały na codzień filtrów a tymi, które stosują je tylko podczas wakacji.

Filtry chronią Wasze zdrowie i sprawiają, że starzejecie się wolniej, traktuję je więc, jako kosmetyki przeciwstarzeniowe. Rozważcie, czy kuracje anti-aging mają sens, gdy pomijacie stosowanie filtrów.

JAK UŻYWAĆ FILTRÓW I CZY SĄ ONE BEZPIECZNE?

Tak brzmiące pytania wciąż odzwierciedlają obecny stan wiedzy na temat filtrów. Rzadko kiedy jestem pytana czy na przykład retinoidy albo kwasy są bezpieczne i jak ich używać, choć przyznajcie, że to o wiele bardziej skomplikowany temat niż aplikacja filtrów.

Odpowiadając zatem na najczęściej padające pytanie w mediach społecznościowych, chcę Was zapewnić, że filtry są bezpieczne. Co więcej, bez ich ochrony, Wasza skóra i zdrowie znajdują się w zagrożeniu.

Wiele z Was mówi, że nie znalazła jeszcze idealnego produktu z filtrem. Bo z filtrami jest trochę jak z podkładem czy ulubionym kremem. Trzeba przetestować kilka produktów, żeby znaleźć ten jeden jedyny. Większość z Was ma też swoistą niechęć do stosowania filtrów uzasadnianą ciężką formułą produktów. Muszę jednak dodać, że jeśli ostatnie przymiarki do codziennego stosowania filtrów robiłyście nawet rok temu, to zapewniam, że ten sektor kosmetyków bardzo ewoluował i wciąż zmienia się. Obecnie nie brak produktów z lekkimi formułami, przyjaznymi dla skóry. Pamiętajcie też, że krem z filtrem należy zużyć w trakcie jednego sezonu, więc jeżeli Wam nie podpasuje dany produkt, możecie go zużyć na dłonie, stopy (latem) czy uszy i kark (o których zapomina prawie każdy, a są mocno wyeksponowane na UV). 

Kremy z filtrem są bezpieczne dla kobiet w ciąży czy karmiących piersią, dlatego również w tym czasie możecie a nawet powinnyście ze spokojem chronić skórę, stosując filtry. 

U kobiet w ciąży i karmiących zalecałabym filtry fizyczne (mineralne). Z uwagi na to, że u kobiet, u których gospodarka hormonalna jest rozchwiana może dochodzić do wystąpienia na skórze przebarwień. Niektóre substancje takie jak alkohol, olejki eteryczne zawarte w produktach z filtrami, czasem także filtry chemiczne starszej generacji mogą skórę podrażniać i uwrażliwiać, czego skóra z przebarwieniami bardzo nie lubi, dlatego pozostałabym przy filtrach fizycznych, bezzapachowych, bez alkoholu (etanolu) w składzie produktu. Ta sama reguła dotyczy dzieci, ja dla moich wybieram wciąż filtry fizyczne.

Kobiety, które korzystają z hormonoterapii (przede wszystkim antykoncepcji) powinny szczególnie chronić skórę przed ekspozycją na słońce. Niestety u niektórych osób może dojść do powstania przebarwień hormonalnych. Mówię o tym, bo to częsty problem Dziewczyn odwiedzających mój gabinet!

ZAWSZE WYSOKA OCHRONA I ODPOWIEDNIA ILOŚĆ PRODUKTU.

Jeden z najczęstszych błędów, jakie obserwuję to uleganie złudzeniu, że filtr w kremie BB lub podkładzie to wystarczy. Żeby filtr utworzył na Waszej skórze twarzy jednolity film ochronny i skutecznie Was chronił przed UV powinnyście aplikować go od 0,8-1,25 ml. Jest to mniej więcej tyle, ile zmieści się na całej długości palca wskazującego i środkowego. Wyobraźcie sobie nałożenie takiej ilości fluidu na twarz – jest to właściwie niemożliwe. 

Olej z pestek malin czy same minerały również nie ochronią Was w dostatecznym stopniu. Nie jesteście w stanie nałożyć na skórę takiej ilości oleju, która zapewniałby pełną ochronę skórze. Poza tym w przypadku oleju nie ma mowy o wytworzeniu jednolitego filmu, nie jest on również fotostabilny i nie może być utożsamiany z szerokopasmową ochroną przed promieniowaniem UVA i UVB.

JAKI FILTR WYBRAĆ?

Wybierzcie filtr, który będzie odpowiadał Waszym potrzebom skóry i będzie dostosowany do Waszego stylu życia. Do codziennego użytku wybierajcie filtry, które nie będą wodoodporne, szybciej usuniecie je ze skóry, unikniecie dwuetapowego mycia skóry. Po wodoodporne filtry warto sięgać jeżeli spędzacie czas nad wodą lub często uprawiacie sport na świeżym powietrzu.

Kolejna kwestia: czy lepszy jest filtr chemiczny czy fizyczny? A może chemiczno-fizyczny? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, a wszystko zależy od Waszych upodobań i potrzeb skóry. Filtr fizyczny najbardziej spodoba się skórom, które nie tolerują ciepła – tych z rumieniem, trądzikiem różowatym, wrażliwością czy alergiami. Jego minusem dla większości osób jest lekkie bielenie, ja osobiście lubię ten efekt, bo mam różowe tony skóry. Skóra o tonach żółtych może wyglądać szarawo, dlatego te skóry będą wolały filtr fizyczny barwiony lub chemiczno-fizyczny.

Mój osobisty wybór to filtry fizyczne (mineralne), gdyż wg mnie są lepiej tolerowane przez skóry cienkie, wrażliwe niż filtry chemiczne (podkreślam, że to moje własne wnioski obserwowane na przestrzeni ostatnich lat).

Każda skóra jest inna, najważniejsze, abyście znalazły swój własny sposób na filtry, byście czuły komfort w ich używaniu i pamiętały o ich aplikacji codziennie, kiedy eksponujecie skórę na UV.

MOJA RUTYNA I INNE TRIKI FILTROWANIA.

Moja skóra genetycznie jest sucha, czyli ciągle brakuje jej lipidów, przez co ma tendencje do odwadniania i okresowej wrażliwości. Jest też dojrzała. Bez przebarwień. Nie lubi ciężkich, tłustych kremów, ani lekkich, żelowych i wodnych konsystencji. Znaleźć dla niej odpowiedni produkt nie jest wcale takie proste.

Oj, długo szukałam poprawnej a zarazem przyjemnej rutyny związanej z „filtrowaniem” twarzy.

Jak wspominałam moimi ulubionymi filtrami są filtry fizyczne (mineralne), a to dlatego, że zdecydowana większość filtrów chemicznych prędzej czy później (zaraz po nałożeniu lub np. 2-3 h po) wywołuje efekt cieplny na mojej skórze. Nie jestem w stanie zaakceptować tego uczucia oraz obawiam się stymulacji melanocytów do produkcji barwnika (moja mama ma sporo przebarwień, więc ja mogę mieć do nich predyspozycje). A wierzcie mi w przypadku przebarwień dużo prościej jest zapobiegać niż leczyć. Oto jak wygląda moja rutyna:

Rano na czystą skórę nakładam delikatne serum antyoksydacyjne. Antyoksydanty pomagają chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania, zmniejszają reakcje zapalne, chronią przed powstawaniem przebarwień.

Szczególnie lubię polifenole oraz witaminę C i E.

To moje ulubione produkty, oba mają postać lekkiej emulsji:

https://cosibella.pl/product-pol-1646-A-Florence-Super-Serum-Anti-pollution-Fluid-With-10-Vitamin-C-Fluid-Antysmogowy-z-Witamina-C-30ml.html

lub

https://purestory.pl/ Serum multiwitaminowe rozjaśniające z witaminą C i E

W lecie, gdy zdecydowanie częściej aplikuję filtry, moja skóra potrafi się zmęczyć i zapchać. Wtedy pod filtr nakładam krem Ilua nr 11 do skóry mieszanej, w ciągu kilku dni zmiany krostkowe i efekt zmęczenia skóry ustępuje.

https://ilua.eu/glowna/20-krem-do-cery-tlustej-i-mieszanej-50g-no-11.html

W okresie zimowym częściej stosuję kosmetyki barierowe, z ceramidami wzmacniające barierę ochronną skóry. O tej porze roku wilgotność jest zerowa i nasze skóry mogą się przesuszać. 

Moje ulubione produkty:

https://cosibella.pl/product-pol-1710-A-Florence-Hydrating-Milky-Toner-with-Ceramides-Hyaluronic-Acid-Nawilzajacy-Tonik-z-Ceramidami-i-Kwasem-Hialuronowym-150ml.html

lub

https://ilua.eu/glowna/18-krem-do-cery-atopowej-i-suchej-50g-no-09.html

Pozwalam produktowi się wchłonąć przy porannej filiżance kawy (wg najnowszych badań kawa – źródło cennych antyoksydantów – chroni skórę przed działaniem promieniowania UV i zapobiega nowotworom skóry). Po kilkunastu minutach nakładam krem z filtrem (twarz, uszy, szyja, dłonie i jeśli jest odkryty to też dekolt). Mam dość drobną twarz, więc wg wyliczeń (2mg/cm2) wystarcza mi ok. 0,8 ml na twarz (długość mojego środkowego palca), by utworzył się na powierzchni skóry jednolity, homogenny film ochronny. 

Gdybym chciała nałożyć na to makijaż, znów odczekałabym kilkanaście minut. Dzięki tym odstępom makijaż nie zważy się i nie zroluje.

Jednym z ważniejszych nawyków mojego filtrowania jest oczyszczanie skóry z filtrów zaraz po przyjściu do domu. Po zmyciu produktu ze skóry nakładam już tylko krem kojący lub regenerujący bez aktywnych składników. Substancje aktywne zostawiam na sam wieczór i stosuję co drugi dzień (ale to temat na osobny wpis).

Im szybciej dacie skórze odpocząć tym prędzej unikniecie przesuszenia, zapchania czy podrażnienia.

Czy nakładać filtr na „gołą” skórę? Ja tak nie robię, ponieważ mam skórę suchą i najpierw nakładam serum lub krem, zależy od pory roku. Skóry mieszane w stronę tłustych lubią nałożyć filtr tylko na serum, czasem saute. Jeśli używacie filtra, który dodatkowo ma pielęgnacyjne działanie i nakładacie go rano na skórę twarzy saute i czujecie, że Wam to służy – róbcie tak. To nie jest błąd. W skin coachingu chodzi o to, żebyście nauczyły się podążać za tym co służy Waszej skórze, nie innej. 

REAPLIKACJA – PONOWNE NAŁOŻENIA FILTRA W CIĄGU DNIA:

Akcja reaplikacja

Takie są wytyczne:

Na plaży, stoku – co 2 godziny lub po każdej kąpieli.

Na co dzień – co 3-4 godziny (dotyczy, gdy eksponujesz skórę na UV)

Takie są realia:

Większość osób nie nakłada ponownie kremu z filtrem w ciągu dnia.

Nawet jeśli nie udaje Wam się reaplikować filtra, to rano nałóżcie odpowiednią jego ilość na skórę (twarz około 1 ml). Z czasem współczynnik ochrony będzie spadał, ale nadal filtr będzie Was chronił. Pamiętajcie, że jeżeli ta poranna lub pierwsza aplikacja filtra będzie niepełna, nie uzyskacie całkowitej ochrony przed UV. To z tego powodu z filtrów najczęściej rezygnują osoby z przebarwieniami, twierdząc, że nie widzą efektów ich stosowania. Kiedy jednak pytam je ile i jak często nakładają kremu z filtrem, okazuje się, że robią to niewłaściwie.

Jeśli macie makijaż dobrym sposobem reaplikacji filtrów w ciągu dnia jest zastosowanie barwionych filtrów w kompaktach. Wtłaczajcie je w skórę ruchem stemplującym specjalną gąbeczką, często dołączoną do produktu. W przypadku skóry tłustej pamiętajcie, by najpierw odcisnąć warstwę sebum bibułką i zawsze używajcie czystej gąbki.

Kolejnym sposobem na reaplikację filtra dla osób, które noszą makijaż jest przypudrowanie się podkładem mineralnym z wysokim faktorem SPF. Uważajcie jednak na wysuszenie, tutaj sprawdzi się krem nawilżający aplikowany pod filtr.

Filtry w spray’u – zapewniają łatwą reaplikację, nawet na makijaż. Jednak jako pierwsza aplikacja ta metoda nie zagwarantuje Wam pełnej ochrony, bo nie jesteście w stanie nałożyć odpowiednio dużo kosmetyku. Aplikujcie taki produkt w pomieszczeniu, żeby filtr był jak najbardziej stabilny i nie rozpłynął się w powietrzu.

Jeśli nie używacie makijażu – kolejną warstwę kremu z filtrem nakładajcie metodą stemplowania gąbeczką. 

Latem, kiedy jest gorąco i wilgotno warto zmyć filtr z twarzy i przy ponownym wyjściu na zewnątrz nałożyć go „na świeżo”. Dotyczy to również dzieci.

JAK ODPOWIEDNIO ZMYĆ FILTR?

Pozwólcie skórze odpocząć jak najszybciej. Filtr i makijaż zmyjcie ze skóry zaraz po przyjściu do domu. Ta zasada dotyczy wszystkich skór, również dziecięcych (filtry). Jeśli stosujecie normalny filtr zmyjcie go ze skóry mleczkiem lub żelem czy pianką, łagodnym produktem o fizjologicznym pH. Jeśli Wasz filtr jest wodoodporny użyjcie balsamu myjącego, masełka i żelu lub mleczka.

Jeśli stosujecie filtr normalny i makijaż spróbujcie po prostu umyć skórę dwa razy ulubionym produktem i sprawdźcie czystość wacika lub bawełnianego ręczniczka.

Pamiętajcie im mniej szorujemy skórę tym lepiej dla niej.

Do skutecznego zmycia filtra lub makijażu przyda Wam się bawełniany ręczniczek kosmetyczny, ja korzystam z tych: 

https://www.rossmann.pl/Produkt/Chusteczki/Tami-My-Care-bawelniane-reczniczki-kosmetyczne-18×13-cm-60-szt,257475,8694

Dzięki ich lekko porowatej powierzchni wszelkie zabrudzenia są dokładnie oczyszczone.

CO JESZCZE? GARŚĆ PRZYDATNYCH INFORMACJI.

Filtry aplikowane w sposób, o którym pisałam wyżej znikają z tubki naprawdę szybko. To znaczy, że nie mogą być wydajne. Pamiętajcie; za mała ilość nałożonego kremu z filtrem = brak skutecznej ochrony. Piszę o tym, bo często w recenzjach widzę, że filtry są zachwalane jako wydajne. Niepoprawne jest też stwierdzenie – „nanieś na skórę niewielką ilość produktu”. Działanie filtrów zależy od ilości nałożenia kremu oraz jego reaplikacji w ciągu dnia, częstszej w lecie lub w jasnych, przeszklonych pomieszczeniach. 

By mieć pewność, że Wasz filtr chroni Was w pełnym zakresie, a przede wszystkim przed promieniowaniem UVA, wybierajcie filtry o wysokim wskaźniku SPF 30-50+ (ten wskaźnik odpowiada za ochroną przed UVB) z symbolami podanymi na opakowaniu:

  • Broad Spectrum (ochrona przed UVA, UVB, HEV)

lub

  • UVA w kółku

lub

  • PA++++ (ochrona przed UVA)

Możecie spotkać się również z symbolem: Blue Light lub HEV, co oznacza, że filtr dodatkowo chroni przed światłem niebieskim emitowanym przez urządzenia elektroniczne między innymi przez monitory Waszych laptopów czy smartfonów…

Trik: po zmyciu filtrów z twarzy lub gdy ich nie używacie, a spędzacie czas przed monitorem komputera lub smartfona, warto włączyć opcję „filtr światła niebieskiego” to ochroni skórę i oczy przed światłem niebieskim. Szczególnie ważne, by pamiętały o tym osoby ze skłonnościami do powstawania przebarwień, szczególnie tych hormonalnych (melasma) na skórze, u nich ciepło oraz światło niebieskie stymulują melanocyty do produkcji barwnika.

Zainstaluj w laptopie filtr światła niebieskiego.

Wśród wielu pytań od Was, pojawiły się też zapytania dotyczące ciemnego wąsika, występującego pomimo stosowania wysokiego filtra. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Przebarwienia w okolicach górnej wargi, które nie wynikają z mechanicznych uszkodzeń np. depilacji wąsika, zwykle powstają w skutek zaburzeń hormonalnych lub genetycznych predyspozycji (takie przebarwienia nazywa się ostudą lub melasmą). Charakterystyczne jest to, że zwykle latem, kiedy zwiększa się ilość emitowanego promieniowania, przebarwienie mimo stosowania filtrów przybiera na intensywności koloru i nie jest pojedynczą plamką tylko rozlaną plamą umiejscowioną na czole, nad górną wargą lub symetrycznie na policzkach. Tutaj podkreślę, że osoby, które aplikują odpowiednią ilość filtra, z roku na rok obserwują coraz bledsze kolory przebarwień skórnych i to co najważniejsze nie zgłaszają nowych ognisk. Dlatego szczególnie te osoby powinny sumiennie stosować należytą ilością SPF. Moja rada: wybierajcie filtry wysoce stabilne i mineralne, przede wszystkim chroniące przed UVA. Jeżeli dodatkowo przypudrujecie brązowe plamy korektorem lub mineralnymi pudrami, skóra dzięki pigmentom będzie jeszcze lepiej chroniona przed UV. Zmniejszycie tym samym ryzyko pogłębiania się przebarwień. Uważajcie też na eksponowanie twarzy na słońe, gdy stosujecie antykoncepcję hormonalną.

UWAGA! Jeśli masz tendencje do przebarwień, zainwestuj w laserowe usuwanie owłosienia twarzy (w okresie jesienno-zimowym) zamiast depilować wąsik latem. Mechanicznie uszkodzona skóra, po urazach jest bardziej wrażliwa na bodźce i może skutkować przebarwieniami w tych właśnie miejscach.

A co z powiekami? Wątek migrowaniu filtrów i pieczenia oczu nieustannie przewijał się w pytaniach na Instagramie. Nie zniechęcajcie się, warto szukać idealnego sposobu, żeby chronić tę wrażliwą część twarzy. Jeśli nie jesteście w stanie zabezpieczyć swoich powiek filtrem, nałóżcie na powieki ulubiony krem pielęgnacyjny i pomalujcie mineralnym cieniem. Noście okulary przeciwsłoneczne z filtrem (warto zainwestować w okulary od optyka). Przy wyborze okularów zwróćcie uwagę na obecność metalowych fragmentów, które stykając się ze skórą, mogą ją rozgrzewać i pogłębiać przebarwienia.

Reasumując – filtry nie muszą być przykrą koniecznością. Rynek jest przebogaty i można już dobrać takie kosmetyki, które mają wręcz pielęgnacyjne działanie. Ja traktuję filtry jako narzędzie ochrony, które buduje mój potencjał młodości i zdrowia skóry i Wam polecam podobne podejście. 

Pamiętajcie też, że ważny jest styl życia, rodzaj skóry, codzienna, dobrze dobrana pielęgnacja, dieta i regeneracja organizmu. Jeżeli nie jesteście w stanie samodzielnie sprostać tym wyzwaniom skorzystajcie z pomocy specjalisty. Zapraszam serdecznie: skin@skincoach.pl


FILTRY, KTÓRE GRUNTOWNIE PRZETESTOWAŁAM I POLECAM:

Filtry, które polecam

Jak już wspominałam pod każdy produkt z filtrem ja używam serum lub krem bazowy nawilżający, tlenki (cynku i dwutlenku tytanu) po kilku godzinach wysuszają moją skórę. Krem pod filtrem daje mi komfort „noszenia” go przez cały dzień.

Każdy wymieniony przeze mnie filtr oprócz ochrony przeciwsłonecznej ma dodatkowe składniki pielęgnacyjne.

TWARZ:

1.http://www.dermaquest.pl/towar/sunarmor-spf-50/

Filtr fizyczny (tlenek cynku 8,6% i dwutlenek tytanu 6,5%, blue light protection – chroni przed światłem niebieskim). Mój ulubieniec. Nigdy mnie nie zawiódł. Polecam do skóry suchej, mieszanej w kierunku suchej, dojrzałej. Stosuję go po zabiegach kosmetologicznych u moich klientów. Sprawdzi się przy najbardziej wrażliwej skórze. Bezzapachowy.

2. https://hydropeptide.pl/sklep/protection/solar-defense-tinted-broad-spectrum-spf-30/

Filtr fizyczny (tlenek cynku 6%, dwutlenek tytanu 2,5%, broad spectrum). Koloryzujący, jednak nie zmienia kolorytu skóry, a go wyrównuje. Osoby z żółtymi tonami skóry bardzo go lubią. Nie bieli. Posiada bardzo lekką konsystencję, lubią go skóry tłuste i suche. To jeden z nielicznych filtrów, o którym można powiedzieć – uniwersalny. Ja rekomenduję go do każdego rodzaju skóry. Wchłania się do lekkiego matu, daje długotrwałe nawilżenie. Bezzapachowy.

3. https://purito.pl/produkt/comfy-water-sun-block-spf50-pa/

Filtr fizyczny (tlenek cynku, dwutlenek tytanu). Bardzo lekki, wchłania się do matu. Polecam dla skór normalnych, mieszanych w kierunku tłustych, tłustych, trądzikowych, wrażliwych. Skóry suche powinny użyć pod ten filtr krem nawilżający. Producent zmienił formułę, usunął olejek eteryczny ze składu. To duży atut dla filtrów. Dzięki temu filtr może być stosowany przez osoby ze skórą bardzo wrażliwą. Bezzapachowy.

Firma Purito ma też wersję filtrów chemicznych, bardzo lekkich, po wchłonięciu praktycznie niewyczuwalnych na skórze. Moje klientki, które wcześniej nie tolerowały żadnych filtrów z uwagi na zapychanie i bielenie twierdzą, że znalazły ideał.

4. https://goldenspa.pl/produkt/advanced-day-total-protect-medik8/

Medik8 Advanced Day Total Protect – to filtr chemiczny SPF 30 5* UVA, posiada filtry stabilne, nowej generacji, wysoką ochrona przed UVA oraz przed światłem niebieskim (szczególnie ważną dla osób z przebarwieniami hormonalnymi). Filtr w składzie zawiera szereg substancji przeciwstarzeniowych i nawilżających. Polecam dla skór suchych, dojrzałych, z objawami fotostarzenia. Konsystencja lekka, niezwykle aksamitna, krem zmiękcza skórę, wchłania się do pół-matu. Może być używany jako krem dzienny pielęgnacyjny. Idealny pod makijaż. To jedyny filtr chemiczny, który nie wywołuje u mnie efektu cieplnego na skórze. Wyczuwalny lekki zapach waniliowo-migdałowy.

5. https://goldenspa.pl/produkt/wiqo-icp-koloryzujacy-krem-w-kompakcie-spf-50-ultralight-01/

Filtr fizyczno-chemiczny w kompakcie, SPF50+, UVA w kółku. Koloryzujący. Ujednolica koloryt, przykrywa przebarwienia, daje doskonałe krycie. Tworzy jedwabisty film na skórze, nie dając efektu maski. Dostępny w 3 odcieniach, ultralight, light i medium. Polecam do każdego rodzaju skóry. Doskonale sprawdza się u osób, które potrzebują codziennego makijażu i z tego powodu rezygnują z kremu z filtrem.

Świetny do reaplikacji w ciągu dnia. Łączy się z każdym z podanym przeze mnie filtrem. Nawilża. Nie roluje się. Bezzapachowy.

6. https://www.topestetic.pl/colorescience/sunforgettable-brush-on-sunscreen-mineralny-puder-ochronny-spf-50-w-pedzlu-kolor-fair-6-g

Filtr mineralny sypki SPF 50 PA++++, HEV, broad spectrum (tlenek cynku 22,5%, dwutlenek tytanu 22,5%). Ten sypki puder mineralny jest idealnym rozwiązaniem do reaplikacji filtrów w ciągu dnia. Wchłania się do matu, można nakładać wielokrotnie, tworzy transparentny film na skórze. Nie kryje przebarwień, nie wyrównuje kolorytu. Skóry suche powinny użyć kremu nawilżającego pod ten filtr. Bezzapachowy.

OCZY:

https://www.forlled.com.pl/category/produkty-specjalne/hyalogy-p-effect-uv-protector-spf-25pa

Filtr fizyczny (tlenek cynku, dwutlenek tytanu). Lekka emulsja mineralna. Jedyny filtr, który nie uwrażliwia moich oczu. Polecam szczególnie do tej okolicy. Redukuje przebarwienia, nawilża. Bezzapachowy.

CIAŁO:

https://www.madaracosmetics.com/pl/shop/uv-protection/plant-stem-cell-antioxidant-krem-do-ciala-z-filtrem-przeciwslonecznym-spf30

Filtr fizyczny (tlenek cynku, broad spectrum). Mój ulubiony do ciała, dobrze chroni. Nie bieli. Tworzy jedwabistą teksturę, ale nie rozprowadza się zbyt łatwo. Dodatkowo pielęgnuje. Antyoksydacyjny. Delikatna nuta zapachowa.

Madara w swojej ofercie filtrów do ciała posiada wersję mleczka. Aplikacja mleczka jest super przyjemna, konsystencja leciutka, ale ochrona mniejsza.

DZIECI:

https://www.drogeria-ekologiczna.pl/opalanie-slonce-lato-/11588-eco-bio-krem-przeciwsloneczny-spf-50-spray-chroni-przed-uva-i-uvb-dla-skory-wrazliwej-wodoodporny-100-ml-baby-anthyllis.html

Filtr fizyczny BIO (tlenek cynku, dwutlenek tytanu, broad spectrum). Wodoodporny. Bezzapachowy. Wegański. Nowa formuła nie bieli, ale zmienia odrobinę odcień skóry na szarawy, lekko błękitny, tak by rodzić widział, gdzie aplikuje produkt. Po chwili efekt „błękitu” znika. Pamiętajmy, że jest to spray, część rozprasza się w powietrzu, to dobra opcja reaplkacji filtrów w ciągu dnia.

Lista moich ulubieńców będzie ewoluować, tak jak sektor produktów z filtrami:) śledźcie ten wpis od czasu do czasu.


//

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <b> <blackquota cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>



20 + two =