Dziś zajrzymy nie do kosmetyczek, ale do łazienek! Prawie każda z nas pozbywa się zbędnego owłosienia. Metody są różne, laser, golenie się maszynką, pasta cukrowa, wosk, depilator. Problemów powstałych w związku z usuwaniem zbędnych włosków jest co najmniej tyle, co sposobów na depilację. Dziś nie będziemy mówić o tym jak najlepiej się ogolić, ale  przyjrzymy się składom pianek, kremów do depilacji i zastanowimy się, jakie mamy mniej toksyczne alternatywy. Wiem, że część z Was lubi eko pielęgnację, dlatego sprawdźmy, co oferuje nam w tej materii rynek. Pod lupę weźmiemy dwa drogeryjne klasyki i dwa alternatywne sposoby.

VEET KREM DO DEPILACJI POD PRYSZNIC

Producent zapewnia, że nasza skóra po użyciu jego produktu zostanie miękka i pełna blasku, a włoski rozpuszczą się podczas kąpieli pod prysznicem. Jako składniki wymienia masło shea i wyciąg z kwiatu lotosu. Zobaczmy, jak wygląda skład:

Aqua, Urea, Cetearyl Alcohol, Potassium Thioglycolate, Calcium Hydroxide, ceteareth20, PPG-15-stearyl ether, Polyethylene, Potassiumhydroxide, Magnesium Trisilicate, Sodium Gluconate, Propylene Glycol, Nelumbo Nucifera Flower, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethyl-, Butylparaben, Propylparaben and Isobutylparaben, BHT, acrylates copolymer, Hydrated Silica, Parfum, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, CI 77891, Paraffinum Liquidum, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Dulcis, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone

Masło shea znajduje się na końcu składu po konserwantach i perfumach. Ekstrakt z lotosu też nisko się plasuje. Składy czytamy malejąco. To, co znajduje się na początku składu, jest dominującym składnikiem o najwyższym stężeniu. Oznacza to, że to, co na końcu może być w tak śladowej ilości, że jest niemal nieodczuwalne dla skóry, za to bardzo pięknie wytłuszczone na etykiecie opakowania. Na początku składu mamy bardzo dużo mocznika. Mocznik ma za zadanie nawilżyć skórę, jednak w tej ilości  będzie odpowiedzialny za jej rozpulchnienie, a nawet złuszczenie. W zniszczeniu struktury włosa moc sprawczą obejmą tioglikole i wodorotlenki. Skład jest przeładowany konserwantami, zawiera syntetyczne, często uczulające lub podrażniające perfumy. Warto przyjrzeć się też BHT jest to związek z grupy fenoli, jeden z bardziej rakotwórczych przeciwutleniaczy. Dalej znajdziemy biel tytanową, która nadaje produktowi pięknej białej barwy, a podejrzewa się ją o zmiany w strukturach DNA. Co jeszcze? PEG-i, przy produkcji których używa się bardzo toksycznego gazu etylenoksydu. PEGI często zanieczyszczone są eterem, który może uszkadzać strukturę skóry, czyniąc ją bardziej tkliwą i przepuszczalną dla innych składników, których być może wcale nie chciałybyśmy wpuszczać głębiej. Kremy do depilacji podnoszą pH do około 12, co niszczy oprócz włosa również skórę. W moich oczach to dyskwalifikuje ten produkt.

GILETTE SATIN CARE SENSITIVE SKIN

Przyjrzyjmy się obietnicy producenta: Nawilżający żel do golenia zawierający jedwabne proteiny zapewnia dokładne, delikatne golenie, zmniejszając ryzyko podrażnień i zacięć. Formuła żelu do skóry wrażliwej zawiera wyciąg z aloesu oraz witaminę E, aby zmniejszyć podrażnienia (przede wszystkim) skóry wrażliwej.

A skład?

Aqua, Palmitic Acid, Triethanolamine, Isopentane, Glyceryloleate, Stearic Acid, Iso butane, Sorbitol, Fragrance (Parfum)**, hydroxyethyl-cellulose, PEG-90 M, Silk Amino Acids, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Silica, BHT

Olej palmowy na drugim miejscu w składzie. Jego pozyskiwanie jest bardzo nieetyczne ze względu na szkody, jakie wyrządza uprawa palm. Może pochodzić z kontrolowanych, ekologicznych upraw, ale tu nie ma o tym ani słowa. Znów mamy PEGi, łagodzący aloes na samym dole składu, co oznacza, że jest go bardzo mało. Witamina E, którą zestryfikowano i nie wykazuje ona już 100% aktywności biologicznej. Na dole składu znajdziemy też BHT, który jak już wiecie, jest kancerogennym przeciwutleniaczem. Być może w tak niskim stężeniu nie musi nas martwić, ale warto wiedzieć, że zawiera go bardzo dużo kosmetyków (producenci określają bezpieczne stężenie tylko dla swojego kosmetyku, nie wiedzą ile tego składnika zawierają inne kosmetyki, których używamy). U wrażliwych osób, może powodować duszności, pokrzywkę, alergię, ma też szkodliwy wpływ na nerki. Ale to, co bardzo mi się nie podoba w tym składzie, to wysoka pozycja Triethanolamine. Ten składnik uznany jest za bezpieczny tylko w stężeniu do 2,5% i podlega regulacjom prawnym dotyczącym dozwolonego stężenia, ilości i zakresu stosowania. W kosmetyku zwykle pełni funkcję regulatora pH, ale u nas to silna zasada, silniejsza od amoniaku, może tworzyć rakotwórcze nitrozaminy, a to nie wróży nic dobrego dla naszej skóry, jak również błon śluzowych górnych dróg oddechowych.
Zakładając, że golimy pachy, bikini i nogi, kilka razy w tygodniu lepiej ograniczyć porcje wysoko przetworzonej chemii, którą pakujemy na skórę.

Zastanawiałam się jakie bezpieczniejsze alternatywy mogę Wam zaproponować. Przyjrzałam się rynkowi kosmetycznemu i uznałam, że klasyczne golenie może odbywać się dzięki mydłom. Tym dedykowanym do golenia, ale też do ogólnego użytku. Będziesz potrzebowała dobrego pędzla, takiego, jakiego kiedyś używał Twój tata lub dziadek :)

MYDŁO ALEPPO

Pierwszą propozycją niech będzie wszystkim dobrze znane mydło Aleppo. Zrobione na bazie oleju laurowego, który jest też stosowany w tradycyjnych mydłach do golenia. Aleppo nie da nam bardzo sztywnej piany, ale możemy liczyć na całkiem dobry poślizg. Jego skład zadziała przeciwzapalnie, ograniczy podrażnienia, nie naruszy struktury ochronnej skóry. Czerwone krostki mogą ulec zmniejszeniu lub w ogóle się nie pojawić, ograniczymy też wrastanie włosków. Dobra wiadomość jest też taka, że Aleppo jest do ogólnego użytku. Umyjesz nim więc też ciało czy twarz. To już minimalizuje liczbę produktów w łazience i jest dobrym rozwiązaniem dla ekomaniaczek. Warto rozważyć je jako alternatywę.

DEDYKOWANE MYDŁO DO GOLENIA

Jeśli potrzebujesz sztywnej piany, zaopatrz się w mydło stricte do golenia. Przejrzałam polską ofertę i znalazłam takie w My Secret Soap oraz Organique, niestety ich składy nie były tak naturalne, jakbym tego chciała. Produkt, który rekomenduję, zawiera naturalne olejki eteryczne, masło shea, kwas stearynowy, który ma wspaniałe właściwości gojące. Ten kosmetyk wyprodukuje „sztywną” pianę, która ułatwi golenie i odpowiednio natłuści skórę. W dodatku mydełko jest wegańskie, co pewnie ucieszy część z Was.

Gaj Oliwny, który produkuje wspomniane mydło, nie ma go oficjalnie w sklepie. Pytajcie bezpośrednio o TO. Chyba, że chcecie kupić dedykowane mydło Allepo.

//

2 komentarze on KOSMETYKI DO DEPILACJI. CZEGO UŻYWAĆ?

  1. Ania
    8 marca 2017 at 20:05 (2 tygodnie ago)

    Dobry wieczór,
    Czy mydło aleppo sprawdzi się rownież do mycia twarzy/demakijażu, odpowiednio nawilży tak aby na noc nie nakladać już żadnego kremu?

    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
    • Bożena Społowicz
      Bożena Społowicz
      10 marca 2017 at 09:47 (2 tygodnie ago)

      Ania, mydło nie zmyje makijażu. Oczywiście są na rynku mydła naturalne z dużą zawartością składników pielęgnacyjnych, skóra nimi umyta nie wymaga „dokremowania” :). Osobiście lubię mleczka do mycia, one również gwarantują dobre mycie (w tym makijażu) i nie wymagają dalszej pielęgnacji kremem.

      Odpowiedz

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <b> <blackquota cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>