Cellulit. Temat rzeka…

O cellulicie można powiedzieć wiele, a na pewno to, że nie jest nam obojętny.
…i oczywiście nie powinien być.
Cellulit czyli obraz „skórki pomarańczowej”  można spotkać praktycznie tylko na skórach kobiet.

Dlaczego u kobiet?

Teorii powstawania cellulitu jest mnóstwo. Jedną z nich jest nadmiar komórek tłuszczowych, drugą stres, jeszcze inną brak ruchu czy zła dieta. Oczywiście wszystkie te poboczne aspekty nieodpowiedniego stylu życia przyczyniają się do gorszego wyglądu skóry ale nie są przyczyną powstawania cellulitu.

A co jest?
Estrogeny – żeńskie hormony płciowe (dlatego cellulitu nie zobaczymy u mężczyzn).
Ściślej mówiąc zbyt wysoki poziom estrogenów w stosunku do progesteronu (drugiego ważnego hormonu żeńskiego wydzielanego przez jajniki).
I tu widzimy ważność wszechmogącej równowagi i harmonii, która jest zbawienna dla naszego ciała i ducha też.

Dlaczego cellulit pojawia się na udach, pośladkach, brzuchu, a czasem nawet na piersiach i wewnętrznej stronie ramion?
Bo tak stworzyła nas Natura. Otóż najwięcej receptorów estrogenowych kobiety mają w tych okolicach. A wiecie dlaczego w tych a nie np. na plecach?
Dzięki estrogenom skóra ma zdolności do rozciągania się, jest elastyczna po to, aby w czasie ciąży bezpiecznie mogła otulić maleństwo i nie porozrywać się.
Natura stworzyła nas perfekcyjnie, bez jakiegokolwiek wątpienia i nie szukajcie odpowiedzi w stosach książek czy  poradnikach o „skórce pomarańczowej”. A już na pewno dajcie sobie spokój z cud kremami spalającymi komórki tłuszczowe. Te wszystkie metody wspomagające są ważne, ale tylko wtedy gdy poznacie przyczynę powodującą powstawanie grudek i nierówności na skórze.
Więc skoro estrogeny są tak pożyteczne, to zapytacie dlaczego przyczyniają się do powstawania zwyrodnień tkanki łącznej czyli cellulitu?

Opowiem Wam jak do tego dochodzi.

Na początek musicie oswoić się z tym, że nadrzędną zasadą jest comiesięczna menstruacja (miesiączka). Jest nam potrzebna do usuwania toksyn, złogów, resztek przemiany materii. Oczyszczamy się dzięki niej, zachowując homeostazę czyli równowagę układową. Więc niech Wam do głowy nie przyjdzie ingerowanie w jej zatrzymywanie poprzez tabletki czy nadmierny wysiłek fizyczny.
Otóż pod wpływem okołomiesiączkowego nadmiaru estrogenów, płyny fizjologiczne (resztki przemiany materii, złogi) przenikają z krwi do okolicznych tkanek i gromadzą się w przestrzeniach międzykomórkowych, powodując wodniste obrzęki, znane wielu kobietom i częste podczas menstruacji zatrzymywanie wody.
Jeśli taki stan utrzymuje się kilka dni – nie jest patologią, lecz normalnym stanem fizjologicznym. Jednak przedłużanie się tej sytuacji i długotrwałe utrzymywanie się nadmiaru estrogenów w stosunku do progesteronu jest już patologią.
Następstwem w/w zastojów jest powstanie miejscowego obrzęku, który powoduje ucisk na otaczające komórki skóry, szczególnie tłuszczowe, które są w tym momencie gorzej odżywione, niedotlenione i zaczynają nieprawidłowo funkcjonować. Skutkiem jest nadmierne powiększenie się tych komórek i gromadzenie substancji tłuszczowych. Kolejną zmianą są miejscowe stany zapalne, które powodują liczne zwłóknienia i degenerację tkanki łącznej.
Dalej już wiecie, bo problem staje się widoczny – grudki, nierówności, pomarszczenia.

Co dalej?

Wróćmy do złogów, co to takiego? Już sama nazwa jest ciężka.
Tak nawiasem mówiąc nazwa zwykle odzwierciedla problem, zaraz się przekonacie.
Otóż owe fizjologiczne płyny ustrojowe przy nieodpowiednim stylu życia zamieniane są na płyny patologiczne, które stają się toksyczne dla naszych komórek.

Pewnie słyszałyście już o równowadze kwasowo-zasadowej.
Co ciekawe już sama nazwa jest wskaźnikiem. Jak się wsłuchasz w nazwę, to połączysz fakty. Kwas kojarzy nam się z czymś przykrym, przy niefajnych sytuacjach mówi się często – „ale kwas”. Zasada jest kojarzona z czymś dobrym, poukładanym, regularnym, prawidłowym. I tak też jest w organiźmie człowieka.

Odpowiedź brzmi…zakwaszenie.

Żyjemy w czasach totalnego, notorycznego, przewlekłego zakwaszenia. Zauważyłyście, że ludzie ostatnio są jacyś tacy „kwaśni”:)?
Słuchajcie to są proste i logiczne sprawy. Wmawia się nam, że jesteśmy tablicą Mendelejewa a organizm jedną wielką fabryką chemiczną. Może i tak. Jednak posiadamy inteligencję. Jeśli znasz podstawy anatomii i wsłuchasz się w swój organizm, zatrzymasz się na chwilę, to okaże się, że życie jest naprawdę proste.
I wszystkie skomplikowane metody, leki nowej generacji, wynalazki technologiczne nie będą nam potrzebne do zdrowego i pięknego życia.
No dobra zboczyłam z tematu. Wróćmy do miesiączki.
Organizm kobiety gromadzi produkty przemiany materii, głównie kwasy w płynach ustrojowych i podczas miesiączki wydala je, oczyszczając krew, limfę, płyn międzytkankowy. Jednak, gdy złogów jest zbyt dużo zostają one odłożone w miejscach receptorowych czyli na udach, biodrach, pośladkach, ramionach. Cellulit jest kropką nad i, gdy już go widzimy, to pewne jest, że nasz cały organizm jest zakwaszony.

To też obala mit, że tylko grubsze kobiety mają cellulit, bo mają nadmiar komórek tłuszczowych.
Nieprawda! Widziałam totalne chudziny z cellulitem, nie wspomnę, że małe dziewczynki go też mają!

No więc jak się pozbyć cellulitu i jak mu zapobiegać?

To za chwilę. Musicie wiedzieć jak dochodzi do zakwaszenia organizmu. Więc jeszcze troszkę teorii:)
Skąd się biorą owe kwasy?

  • Kwas moczowy i mocznik dostarczane są poprzez spożycie mięsa i powstają w wyniku obumierania komórek organizmu.
  • Kwas octowy powstaje w wyniku spożycia słodyczy, tłuszczy trans, napojów light.
  • Kwas garbnikowy pochodzi z picia kawy i czarnej herbaty.
  • Kwas mlekowy powstaje z nadmiernej aktywności fizycznej.
  • Kwas acetylosalicylowy z tabletek przeciwbólowych.
  • Kwas solny determinują stres i złość.
  • Kwas węglowy z napojów gazowanych.
  • Kwas siarkowy bierze się ze spożycia wieprzowiny i niewydalonych gazów (wiatrów, bąków).
  • Kwas azotowy z peklowanego mięsa i wielu rodzajów sera.
  • Kwas szczawiowy ze szpinaku, rabarbaru i kakao (czekolady).

W procesie fizjologicznym kwasy te są neutralizowane i w procesie przemiany materii czyli prawidłowego metabolizmu wydalane. Jednak przy ich nadmiarze odkładane są w postaci złogów w komórkach, płynach, krwi, limfie. Taka sytuacja nie jest dobra i wiąże się wieloma dolegliwościami tj. osteoporozą, depresją, reumatyzmem, żylakami, migreną, trądzikiem, wypadaniem włosów….itd. Zaawansowanym stadium zakwaszenia jest deficyt energetyczny i początek chorób nowotworowych.
Jak widzicie cellulit, który często przedstawiany jako defekt kosmetyczny, może być początkiem wielu różnych chorób.
Zatem nie bagatelizujcie go.

Co może pomóc w pozbyciu się cellulitu?

Podstawą sukcesu każdej kuracji antycellulitowej jest drastyczne ograniczenie napływu wyżej wymienionych kwasów. Wystarczy, gdy ograniczy się kwasy pochodzące z tylko dwóch źródeł a połowa sukcesu zostanie osiągnięta!
Należy zidentyfikować „dostawców” kwasów. I tak:
Paląca papierosy kobieta musi ograniczyć a najlepiej przestać palić. Kobieta jedząca mięso powinna zminimalizować jego spożycie. Należy ograniczyć zarówno nadmierną aktywność fizyczną, jak i spożycie tabletek przeciwbólowych i czekolady. Kawoszka czyli ja będzie musiała zadowolić się jedną, maksymalnie dwiema filiżankami kawy dziennie. Wykluczyć należy spożycie słodyczy, napojów gazowanych, przetworzonej żywności czyli tzw. fast-foodów.
No i to co powinno być najprostsze okazuje się trudne – czyli bezwzględny zakaz złoszczenia się.

Podsumowując.

Zaczęłam od cellulitu tylko u kobiet a skończyłam na poważnych zagrożeniach dla zdrowia.
Chcę Wam pokazać jak duży wpływ na zdrowie ma odpowiedni styl życia.
W tym przypadku kobiety mają więcej szczęścia, bo tak też Natura zarządziła.
Mężczyznom nie dano ostrzegawczej, żółtej lampki, wiec jak macie cellulit, to znaczy, że Wasza cała cała rodzina nieodpowiednio się odżywia.
Jeśli widzicie nieestetyczne nierówności na udach i pośladkach najpierw pomyślcie, co jest przyczyną a nie wykupujcie sklepu z kosmetykami antycellulitowymi.

W kolejnym wpisie na moim blogu znajdziecie przepis na kurację antycellulitową. Myślę, że zrozumiecie co jest ważne w dążeniu do zdrowej i pięknej skóry.
Kobiety bierzcie stery w swoje ręce! Powodzenia!

hI8l26Xud0fPirQ1nnDapNPj8SG1DscwgbMqPTXsVnghYP2koxyQPVyfJ0sZyvbaHX0VgZZdNbJvRqqXgqzgJIqng2OqZepN_-85_oyusI2K27myDKZE7KGHZWSUYsw1ANrkPbTZ9XWhdr-ftL0MAKp54pwC4x4i93-9B13WyNokZqCok_MW7MXCIdycnSqewBAW80IbvhUwQCjoacX5oEwcellulit 1

//

7 komentarzy on Cellulit. Droga do zdrowia.

  1. Veronika
    26 listopada 2014 at 21:00 (3 lata ago)

    Bożenko,
    Twoją wiedzę podziwiam od dawna, jesteś dla mnie przykładem. Moja rodzinka wkłada duże starania w zdrowe odżywianie i wiesz co? Czujemy się świetnie. Na muśl przychodzi słynne powiedzenie „jesteś tym! co jesz” cała prawda. Wokół mnóstwo chemii, konserwantów, emolgatorów, przetworzona żywność aż puka do drzwi i choć odszukanie zdrowych i smacznych produktów zajmuje trochę czasu, warto go poświęcić. Dla siebie, dla zdrowia. Ściskam!

    Odpowiedz
    • Bożena Społowicz
      Bożena Społowicz
      30 listopada 2014 at 19:21 (3 lata ago)

      Cześć Weroniko!
      Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że mogę Was inspirować do lepszego życia. Tutaj będziemy mogły widywać się częściej :)
      Nauczymy się omijać te wszystkie sztuczności, damy radę!
      Całuję Was.

      Odpowiedz
  2. Kasienieczko
    30 listopada 2014 at 19:16 (3 lata ago)

    Bożenko,

    Dziękuję za wiele cennych wskazówek, jakiego czasu potrzeba aby po odstawieniu szkodliwych nawyków, doprowadził nas do zdrowego wyglądu skóry?

    pozdrawiam ciepło Kasia

    Odpowiedz
    • Bożena Społowicz
      Bożena Społowicz
      2 grudnia 2014 at 16:24 (3 lata ago)

      Kasiu,

      to bardzo indywidualna sprawa, zależy od stadium cellulitu (bo o to pytasz?).
      Jednak ważne żeby zacząć i nie odpuszczać po 1 miesiącu. Poprawę zobaczysz od razu zyskując przypływ energii.
      Na efekty widoczne na skórze musisz poczekać około 3 mce. Całkowite oczyszczenie ze złogów i regeneracja organizmu to okres około 2 lat.
      Pamiętaj, że to najlepsza inwestycja w siebie :) powodzenia!

      Odpowiedz
  3. mamyzdrowie.pl
    7 grudnia 2016 at 18:04 (12 miesięcy ago)

    W tej kwestii się zgadzam, chociaż nie do końca, ale przecież
    nie wszystkim się muszą ludzie ze sobą zgadzać, bo ilu ludzi tyle
    zdań na temat. Mimo wszystko dobrze napisane. Pozdr.

    Odpowiedz

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <b> <blackquota cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>



5 + 12 =